niedziela, 15 maja 2016

299. Dorota Gąsiorowska PRIMABALERINA

Piękna opowieść osadzona w realiach współczesnego Krakowa i Lwowa. Troszkę wzruszająca, troszkę słodka i bardzo tajemnicza.


Nina pracuje w ośrodku spokojnej starości, gdzie zaprzyjaźnia się z Irmą. Staruszka niewiele o sobie mówi i Nina praktycznie nic o niej nie wie. Jest bardzo zaskoczona, kiedy okazuje się, że Nina zapisała jej swój majątek, w tym kamienicę we Lwowie. Sama Nina nie wie nic na temat swojej przeszłości. Została znaleziona na progu sierocińca prowadzonego przez krakowskie zakonnice i w nim się wychowała. Po odczycie testamentu Nina - wraz z przyjacielem Igorem - wyjeżdża do Lwowa. Stając na progu kamienicy nie wie, że jej drzwi są kluczem do przeszłości, nie tylko Irmy, ale także jej własnej.


Wraz z Primabaleriną Doroty Gąsiorowskiej podróżujemy od Krakowa, przez Lwów aż po Krym. Sentymentalna to podróż, która wpierw odsłania wiele tajemnic i pytań, a następnie pozwala znaleźć ich rozwiązanie. Główna bohaterka nawet nie podejrzewa, że z dala od miejsca, gdzie się wychowała, może odnaleźć swoje korzenie i rodzinę. Czytelnik dowiaduje się o tym wcześniej niż ona, to bowiem jedna z tych książek, w których zakończenie jest przewidywalne niemal do bólu. Na szczęście nie odbiera to przyjemności płynącej z lektury, a nawet zaostrza na nią apetyt. Bo powieść napisana przez Dorotę Gąsiorowską jest skąpana w tajemnicach i to takich z przeszłości, pokrytych dość grubą warstwą kurzu. A czytelnik chce ten kurz zdmuchnąć i dowiedzieć się, nie tylko co zaszło, ale również dlaczego!


Na kartach Primabaleriny obserwujemy również przemianę, jaką przechodzi główna bohaterka. Widzimy, jak nabiera śmiałości i wychodzi ze skorupy, w której schroniła się jeszcze w dzieciństwie. W powieści występuje także wątek miłosny, który choć nie nachalny i bardzo subtelnie (nieromansowo) nakreślony, odgrywa kluczową rolę w całej historii. A tle powieści klimatyczny Lwów, który aż chce się odwiedzić!


 Dorota Gąsiorowska napisała piękną, kobiecą powieść o poszukiwaniu własnych korzeni i miejsca w życiu. Autorka posługuje się bogatym, barwnym językiem, znakomicie odmalowuje wydarzenia i tło powieści. Jak na mój gust książka jest odrobinę zbyt przewidywalna i słodka, zbyt łatwo wszystko w niej się układa, ale rekompensowały mi to gorzkie tajemnice z przeszłości bohaterek i nastrojowy Lwów. I choć rzadko zdarza mi się wzruszać przy książkach, to przy powieści Doroty Gąsiorowskiej nieco zwilgotniały mi oczy. Miłośniczki powieści obyczajowych utrzymanych w kobiecym klimacie, z tajemnicami i miłością w tle, będą usatysfakcjonowane, a nawet zachwycone :)


6 komentarzy:

  1. Nie znam twórczości pani Doroty, ale bardzo mnie zainteresowała Twoja pozytywna recenzja, dlatego w wolnym czasie będę miała na uwadze powyższy tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Poluję na tę książkę od dawna ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książkę w moich czytelniczych planach :)

    OdpowiedzUsuń