Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo SQN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo SQN. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 września 2015

252. Roxana Saberi MIĘDZY ŚWIATAMI Moje życie i niewola w Iranie

W miejscu, w które trafiła Roxana Saberi, prawda nie istniała. Tam "prawda" powstawała na miejscu, szlifowana ustami prowadzących przesłuchanie śledczych...

Roxana Saberi, amerykańska dziennikarka od lat mieszkająca i pracująca w Iranie, zostaje brutalnie aresztowana rankiem 31 stycznia 2009 roku. Oskarżona o szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych bierze udział w absurdalnych przesłuchaniach i procesach, w których uznaje się tylko jedną rację. Zastraszana, gnębiona i szantażowana, ostatecznie zostaje skazana na karę 8 lat więzienia, którą ma odbyć w Evin. To więzienie znane w całym świecie. Stąd ludzie wychodzą zmaltretowani fizycznie lub psychicznie, czasami zaś nie wychodzą wcale. W sprawie niewinnie zatrzymanej dziennikarki interweniują Hillary Clinton, Barack Obama i wiele organizacji zajmujących się obroną praw człowieka. 

Książka Między światami. Moje życie i niewola w Iranie jest zapisem stu dni, jakie autorce przyszło spędzić w więzieniu Evin. Stu dni wypełnionych strachem, niepewnością i wątpliwościami. Stu dni poświęconych bezowocnym przekonywaniom śledczych, że jest niewinna, głodówkom i zmaganiu się ze swoimi wewnętrznymi wątpliwościami. Jako dziennikarka stykała się z różnymi obliczami władzy, jednak to, czego zaznała w Evin, okazało się dla niej zupełną nowością. Szybko zrozumiała, że w tym miejscu liczy się tylko jedna prawda i tylko ta jedna prawda może ujrzeć światło dzienne. 

Na kartach swojej książki Saberi wiernie odtwarza przebieg aresztowania, następujących po nim kolejnych przesłuchań oraz dni spędzonych w celi. Przytacza również swoje własne zmagania, podczas których musi zdecydować, czy podjąć grę irańskich śledczych i zgodzić się na fałszywe zeznanie, które w nią wmuszają, czy bronić swojego stanowiska. Przerażona odkrywa, że w kraju, który tak bardzo kocha, prawda nie istnieje. Jest tworzona na potrzeby śledztwa i powtarzana uparcie dopóty, dopóki przesłuchiwany nie przyjmie jej za własną. Zastraszana Roxana obawia się, że spędzi w więzieniu resztę życia lub zginie w "nieszczęśliwym wypadku" na terenie jednostki karnej. Jeszcze nie wie, że za murami więzienia powoli rusza lawina protestów przeciwko jej niesłusznemu aresztowaniu. 

Pogłoski na temat aresztowanych w Iranie dziennikarzy i działaczy politycznych dotychczas docierały do nas za pośrednictwem prasy i telewizyjnego ekranu. W takich warunkach nie odczuwa się powagi sytuacji, niebezpieczeństwa, jakie grozi aresztowanym ludziom, stają się oni jedynie cieniami na politycznej planszy gdzieś w dalekim świecie. Książka Roxany Saberi przybliża nam podobne wydarzenia, pozwala poczuć chociaż maleńką cząstką siebie, co czuje człowiek, który zostaje uwięziony, nie podlega żadnym racjonalnym prawom i traci swoją godność. To poruszająca historia, która wzbudza w czytelniku głęboki niepokój, przeraża i zasmuca. Równocześnie determinacja z jaką o prawdę i przetrwanie walczyła autorka, przyniosła mi swoiste poczucie dumy i radości. Z kart tej książki wyłania się bowiem nie tylko przerażający obraz irańskiego reżimu, ale również silny, wartościowy człowiek, który nie ugiął się pod wpływem strachu i pozostał wierny samemu sobie.

Dziękuję: 







niedziela, 28 czerwca 2015

234. Mateusz Miga WISŁA KRAKÓW. SEN O POTĘDZE

Kibice Wisły często dzielą historię swojego klubu na epokę przed i po przyjściu Bogusława Cupiała. To właśnie pojawienie się przy Reymonta myślenickiego biznesmena znacząco odmieniło losy Białej Gwiazdy i sprawiło, że Wisła na szereg lat stała się potęgą w polskim futbolu. 


Nie tak jednakże wyglądały marzenia Bogusława Cupiała. Jego sen o potędze od początku był ściśle określony: Wisła miała zawitać po piłkarskiego raju, odnosić znaczące sukcesy nie tylko na arenie krajowej, ale przede wszystkim w Europie. Rok 1997 zapoczątkował budowania drużyny, której celem miały stać się pewne zwycięstwa. Od tamtej pory minęło osiemnaście lat, osiemnaście lat obfitujących w spektakularne zwycięstwa i nie mniej widowiskowe porażki. Ośmiokrotny tytuł Mistrza Polski, dwukrotne zdobycie Pucharu Polski i pokonanie takich rywali jak FC Barcelona czy Schalke. Radość zwycięstwa i łzy porażki. Poczet słynnych piłkarskich i trenerskich nazwisk przewijających się przez stadion przy ulicy Reymonta. Książka Mateusza Migi podsumowuje historię Białej Gwiazdy z perspektywy niewidocznej z trybun. 

Sam autor - Mateusz Miga - ze środowiskiem wiślackim związany jest od wielu lat, jako kibic i dziennikarz. Był jednym z założycieli popularnego portalu, o piłce pisywał dla Faktu, Dziennika i Przeglądu Sportowego. W pozycji Wisła Kraków. Sen o potędze odkrywa kulisy budowania najsilniejszej polskiej drużyny minionej dekady. 

Książka jest nie tylko zapisem historii Wisły ery Bogusława Cupiała, ale również zbiorem licznych anegdot oddających nastroje panujące w klubie i drużynie na przestrzeni osiemnastu lat. Większość wydarzeń przytoczonych na kartach książki jest kibicom Białej Gwiazdy i sympatykom krajowego futbolu dobrze znana, chociażby ze stron gazet i ekranów telewizyjnych. Niemniej autorowi udaje się czytelników zaskoczyć, przytaczając mniej oficjalne wydarzenia, wspomnienia samych piłkarzy, działaczy i trenerów. Większość miłośników futbolu wie, jak wyglądała budowa wiślackiej potęgi, dzięki tej pozycji mogą przyjrzeć się temu procesowi od środka i przekonać się, że nie zawsze było kolorowo. 

To, co autorowi zdecydowanie udało się osiągnąć, to oddanie na kartach swojej powieści wyjątkowego klimatu okresu, w którym Wisła święciła triumfy. Choćby i z tego powodu książka ta powinna stać się obowiązkową pozycją dla sympatyków Białej Gwiazdy i osób zainteresowanych jej historią. Przystępna forma i krótkie rozdziały podzielone śródtytułami o często humorystycznym zabarwieniu sprawiają, że lektura upływa szybko i przyjemnie. W moim osobistym odczuciu książce brakuje tylko jednego: nie padło w niej ani jedno słowo ze strony sympatyków klubu, a to z pewnością nadałoby tej historii głębszego charakteru. Wszak nie tylko pan Cupiał śnił o potędze Białej Gwiazdy...


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu:


poniedziałek, 16 lutego 2015

198. Karol Lewandowski BUSEM PRZEZ ŚWIAT wyprawa pierwsza

Czy zdezelowanym busem można zajechać dalej niż pod najbliższy sklep spożywczy? Okazuje się, że jak najbardziej. 

Pięciu młodych mężczyzn decyduje się na wyprawę życia. Kupują starego, zdezelowanego busa, który wymaga kapitalnego remontu i planują zjechać nim Europę, by dotrzeć na Gibraltar, a może nawet o parę kroków dalej. Nieprawdopodobne przedsięwzięcie, które już na starcie w wielu osobach wzbudzało uśmieszki politowania, przemieniło się w doskonałą przygodę, która pozwoliła chłopakom sprawdzić się w roli zgranej ekipy i zapoczątkowała cały cykl podróżniczy. Busem przez świat: wyprawa pierwsza jest zapisem tej niezwykłej wyprawy. 

Z pewnością pozycja ta nie jest klasyczną książką podróżniczą, w której moglibyście poczytać szczegółowe opisy mijanych zabytków. Ekipa z kolorowego busa skupiła się przede wszystkim na opisaniu swojej przygody, jaką niewątpliwie okazała się wyprawa na Gibraltar. Busem przez świat zawiera szczegółowy opis perypetii, jakie spotykały chłopaków podczas organizacji wyprawy, jak również w jej trakcie. Dokładnie i od podstaw przedstawia również samą ideę podróży zabawnym busikiem, która początkowo miała być przyjacielskim wyjazdem i próbą zmierzenia się ze swoimi możliwościami, a w efekcie stała się akcją znaną w całym kraju. 

Narratorem opowieści jest Karol Lewandowski, pomysłodawca i jeden z uczestników wyprawy, a opowieść chłopaków z busa została zredagowana przez Łukasza Orbitowskiego. Całość jest napisana wyjątkowo lekko i zabawnie. W trakcie lektury ma się uczucie, że wcale nie czyta się książki podróżniczej, ale powieść przygodową, której bohaterowie odbywają europejską podróż niezwykłym wehikułem. I trzeba przyznać, że ta opowieść jest niezwykła, bo chłopakom co rusz przydarza się jakaś przygoda a ich podróży w żadnym razie nie można nazwać nudną. Prawdziwa wyprawa, w czasie której co chwila coś się dzieje. A to bus odmówi posłuszeństwa, a to ich okradną... 

Całość uzupełniona jest licznymi kolorowymi fotografiami i mapką z zaznaczoną trasą przejazdu. Zdjęcia nie są rozsypane po całej książce, ale mają postać kolorowej wkładki mniej więcej pośrodku pozycji. Kiedy patrzy się na niektóre fotografie, naprawdę można ekipie Busem przez świat pozazdrościć odwagi, fantazji i przeżyć. Książka ta jest bardzo ciekawa i sympatyczna. Uczestnicy wyprawy bez koloryzowania opisali trudy i radości wyjazdu, przyjacielskie niesnaski i radosne imprezy. Busem przez świat rzuca zupełnie inne światło na ideę podróżowania: okazuje się bowiem, że za całkiem niewielkie pieniądze można zobaczyć kawał świata. Polecam!






sobota, 27 września 2014

163. Michelle Cohen Corasanti DRZEWO MIGDAŁOWE


Każdego dnia docierają do nas potworne wieści dotyczące wojny. Lecz nawet jeśli śledzimy programy informacyjne i najnowsze wydarzenia, nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, co przeżywają osoby, które z wojną żyją oko w oko. Cywile, kobiety i dzieci.

Właśnie z takim życiem zmaga się Ahmad, którego poznajemy jako małego chłopca. Dla Ahmada wojna i konflikt izraelsko-palestyński są codziennością. On i jego bliscy obserwują, jak stopniowo ich rodzina jest pozbawiana każdego przywileju: majątku, domu, a przede wszystkim swobody i praw. Zamieszkują w niewielkiej chatce obok wielkiego migdałowca. Drzewo to odegra w historii niebagatelną rolę. Stanie się miejscem do zabaw, przyjacielem, punktem obserwacyjnym, a w pewnej chwili również i żywicielem rodziny. W dniu swoich dwunastych urodzin Ahmada dotyka wielkie nieszczęście. W wyniku nieprzemyślanych działań chłopca ginie jego siostra, a ojciec uznany za terrorystę trafia do więzienia. Na barki Ahmada spada obowiązek utrzymania rodziny. Równocześnie nieprzeciętnie inteligentny chłopak nie porzuca marzeń o studiach matematycznych i lepszym życiu dla swoich bliskich.

Bardzo trudno jest ubrać w słowa emocje, które towarzyszyły mi podczas lektury tej powieści. Był ich ogrom, zdarzały się chwile, gdy brały mnie we władanie. Przelewały się łzami i odznaczały chwilami milczenia, gdy musiałam zamknąć książkę i po prostu pobyć w ciszy. Jednak ogromnie cieszę się, że poznałam tę historię, według mnie to książka, która ludziom po prostu jest potrzebna. By mogli sięgnąć myślą nieco dalej niż srebrzysty ekran telewizora. Nie twierdzę, że Drzewo Migdałowe ukaże całe tło konfliktu, o którym większość z nas nie ma bladego pojęcia. Jednak z pewnością podkreśli jego ludzką stronę. Tę, po której znajdują się cywile, kobiety i maleńkie, bezbronne dzieci...

Michelle Cohen Corasanti - autorka powieści Drzewo Migdałowe - jest Żydówką. Zdaję sobie sprawę z tego, że powielam informację, która ukazała się w niemal każdej recenzji tej książki. Jednak w jaki sposób mam pominąć fakt, że tak empatyczny obraz sytuacji Palestyńczyków wyszedł spod pióra osoby, która według założeń miała stać po drugiej stronie barykady? Autorka Drzewa migdałowego sama podkreśla, że to studia na Hebrajskim Uniwersytecie otworzyły jej oczy na dramatyczny los mieszkańców Palestyny.

Drzewo Migdałowe do debiut pisarki, jednak jest to debiut o doskonałym warsztacie, dojrzały i przemyślany. Michelle Cohen Corasanti zadbała o realizm swojej historii: obok przerażających działań wojennych toczy się codzienne życie mieszkańców zakątka, w którym od ponad pięćdziesięciu lat nie ma pokoju. W swojej opowieści autorka przemyca wiedzę na temat miejscowych zwyczajów, obrzędów i świąt. Głównym przekazem Drzewa migdałowego wydaje się być jednak manifest przeciwko podziałom, nienawiści i walkom. Przeciwko rozlewowi krwi, który wciąż pochłania kolejne niewinne ofiary.

Drzewo migdałowe jest  powieścią wzruszającą, emocjonującą i przerażająca. Powieścią o poszukiwaniu swojego miejsca w życiu, o dążeniu do uzyskania podstawowych praw. O wierze, nadziei i przebaczeniu. Pięknie wydaną, zapadającą w pamięć, niezwykłą. Niełatwą, ale potrzebną. Polecam gorąco.

Za możliwość przeczytania dziękuję: 







piątek, 15 sierpnia 2014

152. Paula Roc RECEPTA NA MIŁOŚĆ



Magda przybywa do Barcelony, żeby uciec przed osobistymi demonami przeszłości. Juan jest synem znakomitego chirurga, sam marzy o karierze fotografa, ale nie ma odwagi rzucić studiów medycznych. Roi pozuje na twardziela i młodą gwiazdę chirurgii, ale zmaga się z depresją i lekomanią matki. Zawodowe perypetie młodych stażystów z barcelońskiego szpitala przeplatają się z ich skomplikowanymi relacjami uczuciowymi i rodzinnymi...

Życie lekarza to ciągła walka z czasem, nic więc dziwnego, że powieść Pauli Roc jest tak dynamiczna i szybka. Nie pozostawia czytelnikowi chwili na kontemplowanie tego, co właśnie przeczytał, gdyż kolejny rozdział przynosi nowe wydarzenia w życiu stażystów zatrudnionych w szpitalu w Barcelonie. A trzeba przyznać, że autorka swoich bohaterów nie oszczędza i co rusz zapewnia im kolejne zawirowania: zawodowe, uczuciowe i rodzinne.

Paula Roc podzieliła swoją opowieść na krótkie rozdziały, czyniąc głównym bohaterem każdego z nich jedną postać. I chociaż narracja przebiega w trzeciej osobie, czytelnik ma szansę wspomnianego bohatera poznać i obserwować toczące się wydarzenia, stojąc u jego boku. Wraz z nim opuszcza również szpitalne mury, by zaznajomić się z jego życiem prywatnym. Powieść Pauli Roc to swego rodzaju zapis wewnętrznych zmian, jakie dokonują się w kolejnych bohaterach z biegiem akcji...

Kiedy rozpoczynałam lekturę Recepty ma miłość spodziewałam się, że główną rolę w tej powieści odegra właśnie miłość, a inne wątki pozostaną na bocznym torze. Cieszę się, że autorce udało się zachować równowagę i że jej historii nie zdominowały sercowe problemy lekarzy. W tej opowieści kluczowe są uczucia, ale nie są to wyłącznie uczucia oscylujące wokół romansów. Paula Roc odsłoniła na kartach swojej powieści wiele ważnych zagadnień: zawodowej pychy, problemu z lekomanią, kryzysu zawodowego powołania, trudnego rodzicielstwa i wielu innych, uczyniła to jednak na tyle przejrzyście, że czytelnik nie odczuwa chaosu, choć książka jest objętościowo niewielka.

Osoby, które liczą, że na kartach tej opowieści znajdą opisy słonecznej Barcelony, srogo się zawiodą. Autorka nie poświęciła im ani chwili, skupiając uwagę na wartkiej akcji. Być może właśnie temu książka zawdzięcza swoją lekkość. Jest napisana lekko i ładnie, skupia się głównie na działaniu, ewentualnie przemyśleniach bohaterów, więc czyta się ją szybko.

Myślę, że to doskonała lektura na wakacje, szczególnie dla osób, które lubią seriale czy książki, których akcja toczy się w środowisku lekarskim. Nie liczcie jednak na opisy skomplikowanych operacji i trudnych diagnoz medycznych. To nie ta książka. Niech Was nie zmyli również tytuł, według mnie kojarzy się z lekkim romansem, a ta książka oferuje więcej.

Dziękuję: