Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Winston Graham. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Winston Graham. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 marca 2018

W kilku słowach o... Sekielskim, Grahamie i Lindgren

 
Lubię książki Winstona Grahama. Już powieści „Ross Poldark” i „Demelza” ujęły mnie rewelacyjnie oddanym klimatem XVIII – wiecznej Kornwalii. Kiedy dowiedziałam się, że ukazywać się będzie kolekcja tych książek, stwierdziłam, że nie może zabraknąć ich w mojej biblioteczce. „Jeremy Poldark” to trzecia odsłona tej emocjonującej sagi, osadzona w latach 1790-1792. Historia skupia się wokół małżeństwa Poldarków, nad którym zbierają się czarne chmury. Ross staje przed sądem, Demelza szuka dla niego ratunku. Wzajemnie niezrozumienie prowadzi do utarczek i przykrości. Autor trafnie ukazał oblicze małżeństwa, które nie potrafi poradzić sobie ze śmiercią dziecka i kłopotami finansowymi. Pokazuje to, co niby jest wiadome, a często również zapominane: szczera rozmowa potrafi rozwiązać wiele problemów, a wielu przypadkach nawet im zaradzić. 


 
Polityka, zamachy terrorystyczne, seks, handel żywym towarem, kościół, pedofilia i eksperymenty medyczne, od których włos jeży się na głowie. Czy wam też wydaje się to mieszanką wybuchową?Gdybym przy wyborze lektury przeczytała opis książki zawierającej te wszystkie czynniki, z pewnością zawahałabym się, nie wierząc, że coś tak zróżnicowane i pozornie chaotyczne może być dobre. A jednak. Powieści Tomasza Sekielskiego są tak sprawnie napisane i przyswajalne w formie, że czyta się je z prawdziwym zaangażowaniem i wielką ciekawością, co będzie dalej. Zapach suszy zostawiłam sobie na półce z lekturami podręcznymi, z kolei Smak suszy wykorzystałam jako budulec mojej książkowej choinki. I chyba po raz pierwszy w życiu byłam zmuszona wcześniej rozebrać drzewko – co prawda niekonwencjonalne ale jednak :D. Te dwie powieści Tomasza Sekielskiego z pewnością nie są lekturą dla wrażliwego czytelnika. Nie brak tu brutalnych, krwawych scen i wątków, które wzbudzają wewnętrzny sprzeciw. Niepokojąca, emocjonująca i pozostawiająca czytelnika z niedosytem i pytaniem: co dalej? Bo przecież w perspektywie tom trzeci i nie mogę się go doczekać



Trzecia propozycja jest właściwie odkryciem Milenki. „Dzieci z Bullerbyn” przeczytane, zdecydowałyśmy się więc sięgnąć po kolejną pozycję Astrid Lindgren. „Dzieci z ulicy Awanturników” to zbiorowe wydanie dwóch książek Lidgren. Obydwie części w jednej chwili podbiły serce mojego dziecka, a i mnie przypadły do gustu te małe łobuziaki,  z bystrą i niesforną Lottą na czele! Doceniamy nie tylko miłą, pełną akcentów humorystycznych treść, ale także piękne ilustracje. Ale tych się spodziewałam, bo mamy już w biblioteczce inne książeczki z ilustracjami Ilon Wikland i Mila je uwielbia. „Dzieci z ulicy Awanturników” to pięknie i starannie wydana książka. A duża czcionka zachęca do lektury – nawet sześciolatkę!Podejrzewam, że Lotta będzie jedną z najbardziej zaczytanych książek na naszych półkach!

środa, 3 sierpnia 2016

317. Winston Graham DEMELZA

Kolejne spotkanie z rodziną Poldarków okazało się równie emocjonujące.

Ross i Demelza cieszą się z narodzin pierwszego dziecka. Szczęście młodych małżonków nie jest jednak pozbawione cieni. Demelza robi wszystko, aby dostosować się do życia, jakie wiodą kornwalijscy właściciele ziemscy, chce by mąż był z niej dumny. Ross z kolei uruchamia kolejną inwestycję i walczy o zachowanie praw własności kopalni miedzi, co powoduje, że staje się wrogiem potężnego bankiera.

Czytelnicy, którzy podczas lektury pierwszego toku sagi autorstwa Winstona Grahama mieli okazję poznać jej bohaterów, z pewnością chcieli powrócić do Nampary i przekonać się, jak dalej potoczą się ich losy. Demelza, druga odsłona serii, rozpoczyna się w radosnym momencie, kiedy Ross i jego młoda żona zostają rodzicami. Na świat przychodzi ich córka, Julia. Życie posiadaczy ziemskich nie jest jednak usłane różami i szczęście młodych małżonków mąci wiele spraw. Tytułowa Demelza stara się wpasować w sferę, w którą poprzez małżeństwo wprowadził ją mąż. On sam odczuwa coraz większe zniechęcenie na myśl o przedstawicielach swego stanu, w czym utwierdzają go kolejne dramatyczne wydarzenia.

Drugi tom serii Winstona Grahama czytelników z pewnością nie rozczaruje i nie znuży. Powieść obfituje w różne dramatyczne i emocjonujące wydarzenia, zarówno związane z rodziną Poldarków, jak również ich pracownikami i znajomymi mieszkających w pobliskich osadach. Na kartach Demezlzy pojawiają się kolejne postaci, niektóre z nich tylko czasowo, inne z pewnością spotkamy w kolejnych częściach sagi. Bohaterowie książki stają przed niełatwymi wyzwaniami, los szykuje dla nich kilka dramatycznych prób. Jak sobie z nimi poradzą?

W drugim tomie swojej sagi Winston Graham utrzymuje wysoki poziom. Powieść jest napisana lekko i interesująco, w ciekawy sposób obrazując sytuację społeczną i ekonomiczną Kornwalii tamtych czasów. Dla miłośników powieści historycznej – saga ta jest pozycją obowiązkową. Jeśli jeszcze nie poznaliście tej serii – radzę zacząć od początku :) Ja planuję teraz obejrzeć serial, ale szczerze wątpię, aby był aż tak dobry, jak książka :)



piątek, 1 kwietnia 2016

293. Winston Graham ROSS POLDARK

Ross Poldark to pierwsza część fascynującej sagi autorstwa Winstona Grahama. Sagi, którą będę kontynuować i za którą będę trzymać kciuki. By ukazała się w dwunastu tomach, jak można wywnioskować z Wikipedii. Bo co jak co, ale dobre sagi to ja lubię!

Po krwawej wojnie do swojej posiadłości w Kornwalii wraca Ross Poldark. Pierwsze zetknięcie z rodzinnymi stronami jest dla mężczyzny bardzo przykre:  ojciec nie żyje, majątek został zrujnowany, a ukochana kobieta zaręczyła się właśnie z jego kuzynem. Ross zaszywa się w rodzinnym majątku i ciężko pracuje, by przywrócić mu dawną świetność, a równocześnie nie myśleć o kobiecie, którą nadal kocha. Pewnego dnia na jarmarku w miasteczku spotyka młodą ubogą dziewczynę i postanawia zabrać ją do domu. Po latach odegra ona w jego życiu bardzo ważną rolę.

Minęło nieco czasu od chwili, gdy ostatni raz trzymałam w rękach powieść typowo historyczną. Mimo to okazało się, że smakuje ona równie wybornie, jak kiedyś. Każda książka jest przygodą, ale powieści historyczne są nimi na dwójnasób. Nie tylko przedstawiają interesujące wątki i losy bohaterów, ale równocześnie pozwalają nam przekonać się, jak wyglądało niegdyś życie, przyswoić ważne wydarzenia i zjawiska w historii, oswoić ludzi i wartości charakterystyczne dla danej epoki. 

Pierwsza część sagi Dziedzictwo rodu Poldarków przenosi nas do Kornwalii lat osiemdziesiątych osiemnastego wieku. Towarzysząc tytułowemu bohaterowi, możemy poczuć, jak wyglądało życie mieszkańców tamtych rejonów we wspomnianym okresie, zauważyć wyrazisty kontrast pomiędzy bytem zamożnych właścicieli ziemskich i ubogich dzierżawców. W życiu tych pierwszych liczy się posiadany majątek, wystawne życie i dobra zabawa. Mało kiedy przejmują się, czy podlegający im ludzie mają co jeść i czy są zdrowi. Ludzie ubodzy pracują w bardzo trudnych warunkach, w kopalniach, na roli lub łowiąc ryby. Rzadko mogą liczyć na pomoc swych panów, Ross Poldark jest tutaj wyjątkiem, który angażuje się w życie podlegających mu ludzi. 

Winston Graham stworzył fascynującą powieść, która ujmuje czytelnika od pierwszej strony i nie przestaje interesować aż do ostatniej. Powieść, którą zamyka się z żalem, ponieważ czuje się niedosyt, szczególnie jeśli gustuje się w tym konkretnym gatunku. Prostym, a zarazem pięknym piórem nakreślił losy swych bohaterów i oddał ducha osiemnastowiecznego majątku w Kornwalii. Zadbał o bogactwo emocjonujących wydarzeń, nakreślił intrygujących i charakterystycznych bohaterów - sprawiło to, że jako osoba ceniąca dobrą powieść historyczną - taką, którą nie tylko się czyta, ale również czuje - jestem więcej niż usatysfakcjonowana. Takie książki aż chce się czytać, na kolejne części takich książek chce się czekać. Polecam!