poniedziałek, 1 września 2014

157. Jayne Ann Krentz DROGA NAD RZEKĄ


Kilka lat temu książki z serii "Wszystko dla pań" wydawane przez Wydawnictwo Amber były moimi stałymi towarzyszkami. Historie kreślone przez Norę Roberts, Jayne Ann Krentz, Elizabeth Adler i inne mistrzynie kobiecego suspensu stanowiły wielką rozrywkę i potrafiłam pokonać kilka kilometrów pieszo do biblioteki, by je zdobyć. Po pewnym czasie Jayne Ann Krentz zmieniła nieco brzmienie swoich powieści i coraz częściej okraszała je wątkiem paranormalnym, co już niekoniecznie przypadało mi do gustu, więc na długi czas się rozstałyśmy. Z prawdziwą radością powitałam jednak wiadomość, że autorka powróciła z nową powieścią, w której łączy to, co w tego typu książkach lubię: obyczajowość, romans i zbrodnię!

Drogą nad rzeką trafiamy do kalifornijskiego miasteczka Summer River, gdzie po trzynastu latach powraca Lucy Sheridan. Trzynaście lat wcześniej spędzała tutaj wakacje w domu ukochanej ciotki, ale po tajemniczych wydarzeniach mających miejsce na imprezie miejscowego idola nastolatków,wyjechała i na prośbę ciotki nigdy nie przyjeżdżała. Teraz zjawia się w miasteczku, by sprzedać dom, który odziedziczyła po ciotce i chce jak najszybciej załatwić wszystkie sprawy, by ponownie wyjechać. Na drodze jej życia ponownie staje jednak Mason, mężczyzna, który przed trzynastu laty przyszedł jej z pomocą. Razem odkrywają, że stary dom ciotki kryje makabryczną tajemnicę, podobnie jak i idylliczne miasteczko wśród kalifornijskich winnic...

Nie wiem, jakie książki lubi pisać Jayne Ann Krentz, ale wiem, że ja lubię, kiedy pisze powieści podobne do Drogi nad rzeką. Sięgając po literaturę dla kobiet, lubię otrzymać coś więcej niż wątek miłosny. Jeśli książka oscyluje tylko wokół romansu, czuję, że jest niepełna, czegoś mi brakuje i w większości przypadków nie jestem usatysfakcjonowana lekturą. Kiedy jednak autor nadaje powieści głębi, okraszając historię zbrodnią, tajemnicą, wspomnieniami z przeszłości - czyta mi się o wiele lepiej. Oczywiście prowadzenie tego typu historii wymaga od pisarza talentu. Nie sposób przygotować "miszmasz" i rzucić go czytelnikowi. Myślę jednak, że Jayne Ann Krentz poradziła sobie z tym bardzo dobrze.

W Drodze nad rzeką czytelnik dość szybko pojmuje, że ma do czynienia z historią kilkuwarstwową. W chwili, gdy Lucy odkrywa, że śmierć jej ciotki nie była dziełem wypadku, wątek obyczajowy wydaje się schodzić na dalszy plan. Na światło dzienne wychodzą tajemnice z przeszłości, w miasteczku dochodzi do zbrodni. Powieść nabiera rumieńców i staje się bardziej emocjonująca, równocześnie jednak nie traci swojej lekkości i kobiecego charakteru. Jayne Ann Krentz wprawnym piórem prowadzi swoje czytelniczki przez wydarzenia tajemnicze i sensacyjne, nie zapominając również o lżejszej części historii, gdzie króluje zmysłowość i uczucie. Autorce udało się zachować doskonałą równowagę pomiędzy tymi dwiema sferami powieści, dzięki czemu nie staje się ona ani ckliwa ani brutalna. Jest to powieść do kobiet, ale wcale nie oznacza to, że ma być słodko i naiwnie.

Droga nad rzeką okazała się powieścią przyjemną i interesującą. Czytałam ją z pewną dozą ekscytacji, jak i również lekką nutką nostalgii, gdyż już dawno nie miałam w ręku powieści tego gatunku. Oczywiście powieść jest dosyć przewidywalna, bo taka uroda tego typu historii, jednak tajemnic w niej zawartych sama nie rozwiązałam. Musiałam poczekać, jak zdradzi mi je sama Jayne Ann Krentz, co biorę książce na plus. Styl autorki jest miły i dobrze przyswajalny, dzięki czemu powieść czyta się lekko i szybko. Jedyny minus książki: kilka literówek, ale na szczęście tylko na jednej stronie, a potem już wszystko super. Powieść tę polecam paniom, które podobnie jak ja, chętnie widzą połączenie różnych wątków w jednej historii, z pewnością nie będą rozczarowane.

Za możliwość poznania książki dziękuję: 





13 komentarzy:

  1. Bardzo lubię czytać takie wielowątkowe historie. To książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam jedną książkę autorki i nie za bardzo pamiętam już nawet o czym była. Ta brzmi dość ciekawie, jako takie lekkie czytadło na jedno popołudnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) To książka w sam raz by spędzić z nią przyjemną chwilę :)

      Usuń
  3. Czytałam kiedyś jakaś książkę tej pani, ale z tego co pamiętam, to nie przypadła mi szczególnie do gustu. Raczej nie przeczytam już innej :)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami warto śledzić fabułę innych, może akurat autorka stworzy coś w twoim stylu? Pióro ma dobre :)

      Usuń
  4. A ja nawet nie słyszałam o autorce, ale widzę, że warto zwrócić uwagę na jej twórczość, bo bardzo lubię takie wymieszanie różnych gatunków w książce. Zresztą, widać Twój szczery zachwyt.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo, ja uwielbiam takie historię. Choć gdyby było więcej zbrodni, a mniej miłości, pewnie bym się nie obraziła :P

      Usuń
  5. To już nie pierwsza recenzja tej pozycji, na którą trafiłam. Każdy ją ocenia inaczej. Jedni chwalą, inni nie. Muszę sama dać jej szansę, aby się przekonać - jaka jest ta książka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) Trzeba lubić takie książki, ja się na nich poniekąd wychowałam. Wielu osobom kojarzą się z harlequinami :)

      Usuń
  6. Witam. Jeśli masz ochotę zmienić lub odświeżyć szatę graficzną bloga nie czekaj i zajrzyj tutaj: https://www.facebook.com/wystrojbloga?ref=hl
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię tę autorkę, więc chętnie przeczytam i tę pozycję.

    polecanekobietom.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń