czwartek, 9 października 2014

166. Jenny L. Witterick TAJEMNICA MOJEJ MATKI


Jak ludzie mogą to robić innym ludziom?

Poruszająca opowieść oparta na prawdziwych wydarzeniach. 




Za każdym razem, gdy sięgam po książkę zainspirowaną wydarzeniami wojennymi, powraca do mnie pytanie, które zadała sobie Helena, jedna z bohaterek "Tajemnicy mojej matki". Jak ludzie mogli robić to innym ludziom? Jak wielką potęgę kryje w sobie wojna, że wyzwala w ludziach najokrutniejsze instynkty? Nie znajduję odpowiedzi na to pytanie i myślę, że nigdy nie znajdę. Czytam więc: Tak bardzo bym chciała usunąć z pamięci obrazy płaczących malutkich dzieci wyrywanych z ramion ojców, starców zmuszanych do tańca strzałami pod stopy, śmiejących się żołnierzy, którzy zabierają ze sklepów, co tylko chcą, bez płacenia.* Czytam i pozwalam, by po moim policzku spłynęła łza. Przez chwilę wątpię w człowieka, lecz po krótkiej chwili odnajduję wiarę na nowo. Poznaję niezwykłe losy Heleny i jej matki, Franciszki. Dwóch kobiet, które zaryzykowały własne życie, by udzielić schronienia dwóm żydowskim rodzinom i niemieckiemu żołnierzowi, który nie miał w sobie wystarczających pokładów nienawiści, by walczyć i zabijać. 

Takim oto sekretem jest "Tajemnica mojej matki". 

Powieść Jenny L. Witterick jest tworem wyobraźni, jednak powstała w wyniku inspiracji filmem o Sprawiedliwej wśród Narodów Świata: Franciszce Halamajowej oraz jej córce Helenie. Dwie dzielne Polki, mieszkające w Sokalu na terenie dzisiejszej Ukrainy, nie zawahały się udzielić schronienia dwóm żydowskim rodzinom, pomimo grożących konsekwencji. Przez blisko dwa lata kilkunastu Żydów ukrywało się pod podłogą kuchni w niewielkim domku Franciszki lub w chlewiku ze zwierzętami. Polki nie zniechęciły nawet niemieckie oddziały stacjonujące w obrębie jej gospodarstwa. Dla niepoznaki wygłaszała antysemickie poglądy i nie sprzątała u świń, licząc, że Niemcy nie zechcą pobrudzić swoich elegancko wypastowanych butów...

Przed wojną w Sokalu mieszkało 6 tysięcy Żydów. Wojnę przeżyło trzydziestu. Połowę z nich uratowała Franciszka Halamajowa wraz ze swoją córką. W 1984 roku obydwie zostały odznaczone tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. 

Franciszka Halamaj, zdj.sprawiedliwi.org.pl

Historia stworzona przez Jenny L. Witterick została zamknięta w krótkiej, niepozornej gabarytowo książce. Podzielona na krótkie rozdziały, proste i czytelne w przekazie. Przypominające bolesny pamiętnik, który pozbawiono dat. Czy podczas wojny daty mają znaczenie? Pewnie nie. Liczy się tylko pełne nadziei spojrzenie w przyszłość i oczekiwanie, że ten koszmar w końcu się skończy. Jak okrutnie okrutnie musiał dłużyc się czas uciekinierom, którzy nie byli pewni istnienia kolejnego dnia, a nawet godziny?
Być może nie jesteśmy w stanie sobie tego nawet wyobrazić, ale możemy o tym przeczytać w Tajemnicy mojej matki. Na kartach swojej historii autorka pozwoliła przemówić czterem osobom: Helenie, Bronkowi - głowie żydowskiej rodziny, Mikołajowi - inteligentnemu żydowskiemu chłopcu, oraz Vilheimowi, wrażliwemu niemieckiemu żołnierzowi, który nie godził się na okrucieństwo wojny. Cztery ludzkie istnienia stykają się pod dachem skromnego, polskiego domu. Łączy ich nadzieja przetrwania, marzenie o końcu okrutnej wojny, strach o życie swoje i bliskich. 

"Tajemnica mojej matki" jest opowieścią napisaną prostym słowem poruszającym głębokie struny. Aż trudno uwierzyć, że tak nieskompliwkowane słowa mogą wzbudzać taki ogrom emocji, dławić w gardle, wzruszać. A jednak tak jest. Tajemnica mojej matki nie jest powieścią rozległych opisów, dialogów, nie epatuje opisem wojennych okrucieństw. Jest świadectwem dramatu, odwagi i szlachetności człowieka.

*cytaty pochodzą z książki
zdjecie sprawiedliwi.org.pl

Za egzemplarz dziękuję.



18 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa recenzja. Już ostatnio słyszałam o tej książkę i chętnie ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię czytać takich książek, bo zawsze płaczę nad ogromem tragedii i okrucieństwa jakie ludzie wyrządzają innym ludziom... Masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ja kiedyś bałam się takich książek, przełamałam się jakiś czas temu.

      Usuń
  3. Powieści inspirowane naszą wspólną tragiczną historią, zawsze zmuszają do chwili refleksji i zadumy, dlatego według mnie, warto od czasu do czasu zaczytywać się w takich właśnie tytułach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tego samego zdania. Można bardzo wiele się dowiedzieć.

      Usuń
  4. bardzo, bardzo, bardzo chciałabym przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  5. Tragiczna książka... nie wiem, czy przeczytam. Chociaż czasami trzeba takie książki czytać, żeby wiedzieć, co się dzieje na świecie i jakie krzywdy się dzieją.

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ta książka na swój sposób jest delikatna, nie ma tutaj strasznych opisów.

      Usuń
  6. Nie słyszałam o tych prawdziwych wydarzeniach. Dobrze, że książka oddaje cześć tym kobietom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej słyszałam coś przelotnie, książka skłoniła mnie do przeczytania więcej na ten temat.

      Usuń
  7. Nie słyszałam o tej książce, ale ją sobie zapisuję. Na pewno po nią sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka wydaje się być niesamowita, koniecznie muszę po nią sięgnąć!

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię emocjonalne książki, więc to oczywiste, że tą przeczytam.

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń