Dzisiaj w kilku słowach o pożyczonych książkach, które zrobiły na mnie duże, a niektóre nawet wielkie wrażenie.
Jakiś
czas temu postanowiłam poznać dzieła autorów przytaczanych na
przez moich ulubionych autorów i bohaterów literackich lub
filmowych. Zrobiłam sobie listę i wyruszyłam na łowy do
biblioteki. Kiedy cała Polska czytała H. Sienkiewicza, ja
nawiązywałam przyjaźń z Johnem Steinbeckiem. Jego powieść
„Myszy i ludzie” uczyniła na mnie ogromne wrażenie. To opowieść
o dwóch mężczyznach, którzy w czasach Wielkiego Kryzysu
przemierzają Stany Zjednoczone, podejmując prace na różnych
farmach. Ten niezwykły team tworzą George oraz Lenny, mężczyzna o
umyśle małego dziecka zamkniętym w potężnym ciele. George
roztacza nad przyjacielem opiekę, a ten przez swój sposób
postrzegania świata i wielką siłę popada w tarapaty. To również
opowieść o sile marzeń. Zaskoczyło mnie, jak ta skromna
objętościowo książka okazała się głęboka i emocjonująca. Po
lekturze nasunęła mi się również refleksja, że dość dawno nie
spotkałam się z książką, w której autor tak poetycko i pięknie
pisze o przyrodzie i jej zjawiskach. Obecnie książki są zazwyczaj
proste i szybkie w przekazie. Właściwie szkoda. Nie obawiajcie się
jednak długich opisów, nie ma ich tutaj, wszak to krótka nowelka.
Trafił się jeden i od razu piękny :)

W
reportażu „Wanna z kolumnadą. Reportaże o polskiej przestrzeni”
Filip Springer opisuje i pokazuje to, co otacza nas na co dzień.
Coś, czego jest tak wiele, że wtapiamy się w to i przestajemy na
to zwracać uwagę. Coś, co pozornie może się wydawać nieważne,
ale ważne być powinno. Na kartach publikacji Springera znajdujemy
wiele zagadnień związanych z brzydotą czy estetyką naszego
otoczenia. Czytamy o wszystkich kolorach tęczy na blokowiskach
miast i domach mniejszych miejscowości. O zalewie reklam – tablic,
billboardów, banerów – legalnych i nielegalnych. O inspiracjach
architektonicznych, których efektem jest chociażby wenecki pałac...
pod Warszawą. O osiedlach planowanych i budowanych na obrzeżach
miast, które mają być enklawą spokoju i zieleni, a w końcu stają
się więzieniem dla swych mieszkańców. I o wielu innych ważnych i
ciekawych zjawiskach. Wszystko zobrazowane za pomocą interesujących
fotografii.
"Millenium" czytałam i również darzę sympatią :-)
OdpowiedzUsuńTeż czytałam wszystkie części Millenium, nawet czwartą napisaną już przez kogoś innego ale jest ok :)
OdpowiedzUsuńSteinbecka czytałam "Grona gniewu" i "Tortilla Flat" i o ile to pierwsze zrobiło na mnie ogromne wrażenie, to to drugie już niekoniecznie - ot taka sobie historyjka o kilku panach, którzy całe dnie spędzają na myśleniu jak to zrobić, żeby się nie narobić, ale zarobić i mieć za co wypić. Pozostałych dwóch autorów nie miałam jeszcze okazji poznać.
OdpowiedzUsuń