sobota, 1 października 2016

226. Erica Spindler NAŚLADOWCA

Naśladowca Eriki Spindler na polskim rynku ukazuje się po raz któryś z kolei, co z potwierdza, jak znacznym zainteresowaniem czytelniczek nadal cieszy się ta poczytna, amerykańska pisarka. I ja miałam taki okres, gdy wręcz nałogowo pochłaniałam thrillery ukazujące się nakładem MIRA, ale Naśladowcy wcześniej nie czytałam. 

Mamy tu do czynienia z okrutnym mordercą, który nocą zakrada się do sypialni małych dziewczynek, zabija je, a następnie  upozowuje. Swoje ofiary wybiera starannie: mają to być dziesięcioletnie blondynki, nieskazitelne, idealne, i tak też mają prezentować się po śmierci. Potwór, którego policja określiła Mordercą śpiących aniołków już kiedy terroryzował małe miasteczko w Illinois. Zamordował trzy dziewczynki, a potem znikł. Teraz powraca, a na miejscu zbrodni spotykają się dwie twarde kobiece osobowości. Detektyw Riggio to młoda, ambitna policjantka, której nie w smak, że do śledztwa przydzielono także Kitt Lundgren, która Mordercą śpiących aniołków zajmowała się przed laty, a niepowodzenie w śledztwie przypłaciła rozbiciem małżeństwa i chorobą. Ale to właśnie Kitt dostrzega różnice między obecnymi zbrodniami a tymi sprzed lat. Wkrótce Kitt otrzyma telefon. Morderca ma dla niej zadanie. 

Podczas lektury żartowałam sobie, że mam do czynienia z klasycznym thrillerem w wydaniu spindlerowskim. Rzeczywiście, charakterystyczną cechą łączącą wszystkie książki tej autorki jest to, że akcja bywa niezwykle dynamiczna i szybka, i tak naprawdę nie pozostawia czasu ani na nudę ani na zastanowienie. Po prostu pędzi, odsłaniając kolejne szczegóły śledztwa i wydarzenia. Znajdziecie tutaj bardzo wiele dialogów, za to opisów praktycznie nie ma. Takie książki czyta się naprawdę bardzo szybko. Jeden wieczór, no, góra dwa i po lekturze. 

W moim odczuciu mocną stroną Naśladowcy jest zakończenie, kiedy to akcja jeszcze bardziej przyspiesza. Na światło dzienne wychodzą kolejne ślady, kolejne scenariusze stają się coraz bardziej prawdopodobne, a czytelnik już sam nie wie, kogo podejrzewać. Rozpoczyna się emocjonujący pojedynek z czasem, którego stawką będzie ludzkie życie. Muszę przyznać, że w tym miejscu naprawdę siedziałam, jak na szpilkach. Jeśli macie ochotę na nieskomplikowany, ale ciekawy i emocjonujący thriller w kobiecym wydaniu, Naśladowca powinien sprostać Waszym oczekiwaniom. 





2 komentarze:

  1. Czasem żałuję,że kryminały to nie moja bajka

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tę książkę w poprzednim wydaniu. Nie rozczarowałam się.

    OdpowiedzUsuń