sobota, 1 listopada 2014

Krótkie podsumowanie października

Ostatnie miesiące nie były dla mnie łatwe pod względem czytelniczym. Niestety, zajęcia zawodowe sprawiły, że miałam dużo mniej czasu na lekturę. Po raz pierwszy w życiu mam książkowe zaległości, ale staram się je okiełznać. Jednak w ostatnich tygodniach zauważyłam, że mój stały rytuał czytania przed snem zaczyna się sprawdzać. Dzięki temu w październiku udało mi się przeczytać 10 książek, co w sumie dało 3986 stron. Zdziwiłam się, bo to mój najlepszy wynik w tym roku, a czasu mam zdecydowanie mniej. 

Wśród przeczytanych w październiku książek są zarówno dzieła polskich, jak i zagranicznych autorów. Przeważają jednak Polacy - przeczytałam aż sześć powieści rodzimego autorstwa. 

A tak przedstawia się lista przeczytanych w październiku książek.

 Jenny L. Witterick TAJEMNICA MOJEJ MATKI (184 str)
Santa Montefiore TAJEMNICA MORSKIEJ LATARNI (477 str)
Piotr Kulpa KRZYK MANDRAGORY (352 str)
 Asa Hellberg OSTATNIA WOLA SONJI (344 str)
 Nike Farida PANNA MŁODA (432 str)
Sharon Owens SIÓDMY SEKRET SZCZĘŚCIA (412 str)
 Barbara Dmochowska AUSTRALIA (243 str)
Katarzyna Bonda POCHŁANIACZ (671 str)
Teresa Monika Rudzka ZAWSZE BĘDĘ CIĘ KOCHAĆ (366 str)
Gaja Grzegorzewska BETONOWY PAŁAC (505 str)

Mam problem z wyborem najlepszej pozycji października. Tajemnica mojej matki poruszyła mnie najgłębiej, ale z kolei Betonowy Pałac  zrobił na mnie niesamowite wrażenie i sponiewierał mną solidnie. Niezwykle zadowolona jestem również z lektury Pochłaniacza. To właśnie te trzy pozycje ocieniam najwyżej w tym miesiącu. 

Październik zasilił moją półkę kolejnymi powieściami. Przybyła również sama półka, gdyż książki przestały się mieścić, a nie mam ochoty się z nimi rozstawać. Na szczęście mój mąż czuwa i projektuje kolejne przechowalnie dla książek. Chyba jednak powinien pomyśleć o dobudowie specjalnego pokoju, a nie nowej półki :)

Październik był wyjątkowy również pod względem spotkań. 23 października odbyło się kolejne spotkanie Klubu z kawą nad książką w kalwaryjskiej bibliotece. Na spotkaniu omawiałyśmy powieść "Nie odchodź" Lisy Scottoline. Tydzień później wraz z mężem udałam się na Targi Książki w Krakowie, gdzie kupiłam kilka książek, spotkałam interesujących ludzi i dostałam oczopląsu od książkowego dobra. 

Październik był bardzo kiepski pod kątem pisania, nie napisałam nawet pół słówka opowiadania, czy czegoś w ten deseń. Ale mam na względzie kilka konkursów :)

A jak Wam upłynął październik?