Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barbara Freethy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barbara Freethy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 listopada 2013

69. Barbara Freethy NA CIENISTEJ PLAŻY

lubimyczytac.pl

Bohater poznany na kartkach książki, może stać się naszym przyjacielem. Poczujemy, że między nami rodzi się silna więź, budzi się przywiązanie, a my sami - nie wiedząc nawet kiedy - zaczynamy traktować postać z książki, jak kogoś bliskiego. Z większym zaangażowaniem śledzimy jego losy, sięgamy po książkę, szukając kontaktu. I wciąż chcemy więcej i więcej.

Podobne uczucie towarzyszy mi najczęściej podczas czytania sag i serii książek, które splatają się ze sobą za pomocą miejsca akcji lub postaci bohaterów. Czytając Lato w Zatoce Aniołów zaprzyjaźniłam się z mieszkańcami niewielkiego miasteczka położonego nad oceanem i po zakończeniu lektury odczułam wielki niedosyt. Z wielką radością powitałam możliwość przeczytania Na cienistej plaży i poznania nie tylko dalszych losów moich ulubieńców, ale również odkrycie kolejnych tajemnic Zatoki Aniołów...

Od wydarzeń znanych nam z pierwszej części upłynęły trzy miesiące. W miasteczku zjawia się Lauren Jamison, młoda kobieta, która wyjechała z Zatoki Aniołów po tym, jak w opuszczonym domu znaleziono zwłoki jej piętnastoletniej siostry. Nigdy nie zamierzała tutaj wracać, ale choroba ojca wymusiła na niej przyjazd do Zatoki i zmierzenie się z demonami przeszłości. Na miejscu Lauren spotyka Shane'a Murraya, chłopaka w którym była kiedyś bardzo zakochana i którego opuściła, gdy został oskarżony o zabójstwo Abby. Choć uczucie pomiędzy nimi zdaje się ożywać, dzieli ich przeszłość, popełniona zbrodnia i wiele tajemnic. Tymczasem producent filmowy chce nakręcić film o Abby i tym samym znaleźć jej mordercę. Zaczyna zadawać niewygodne pytania, co niektórym osobom wcale się nie podoba.

Ciężarna siostra Shane'a, Kara, wciąż czuwa przy łóżku pogrążonego w śpiączce męża. Colin został postrzelony na służbie i od trzech miesięcy przebywa w centrum opieki. Zbliża się termin porodu. Czy narodziny wymarzonej córeczki wybudzą Colina ze snu? Czy Anioły z zatoki pomogą?

Kolejne spotkanie z mieszkańcami Zatoki Aniołów uważam za więcej niż udane. Całą sobą wsiąkłam już w klimat powieści Barbary Freethy. Kiedy wędruję po kartach jej powieści, tak naprawdę przechadzam się wąskimi uliczkami miasteczka, wdychając morską bryzę, łapiąc promienie słońca i niespiesznie podążając na filiżankę kawy do kafejki Diny. Autorka stworzyła sielski obraz niedużej, zwartej społeczności, która żyje obok siebie, razem przeżywa radości, smutki i nadzieje. Jednak nie jest to obraz pozbawiony cieni. Czytelnik zdaje sobie sprawę z tego, że ci mili, sympatyczni ludzie kryją wiele sekretów, często bolesnych i niebezpiecznych...

Druga część serii o Zatoce Aniołów jest według mnie bardzo emocjonująca i trzyma w napięciu jeszcze mocniej niż pierwsza. Mamy do czynienia z brutalną zbrodnią sprzed lat. Morderca nigdy nie został schwytany i wszystko wskazuje, że nadal mieszka w miasteczku. Zainteresowanie sprawą wzbudzi jego niepokój i popchnie go do działań, które okażą się niebezpieczne dla naszych bohaterów. Na cienistej plaży przedstawia także bardzo intrygujący wątek miłosny. Uczucia sprzed lat, które nigdy do końca nie wystygły, choć główni zainteresowani pozwolili by pomiędzy nimi stanęły oskarżenia i niedopowiedzenia. Po latach są gotowi, by wybaczyć i rozpocząć wszystko od początku, jednak najpierw muszą rozliczyć się z przeszłością. Wielkie wrażenie wywarła na mnie także część poświęcona Colinowi i Karze. Wiara młodej żony, która czuwa przy łóżku śpiącego męża, wzrusza i budzi wiele emocji.

Z żalem żegnam się z Zatoką Aniołów i żywię nadzieję, że wkrótce znów się spotkamy. Wiele tajemnic pozostało nieodkrytych, co dobrze wróży kolejnym częściom cyklu. Polecam!

Moja ocena 9/10
Stron:326
Wydawnictwo BIS

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:








wtorek, 15 października 2013

62. Barbara Freethy LATO W ZATOCE ANIOŁÓW

"Anioły zjawiają się, gdy ktoś ich potrzebuje..."

Niewielkie miasteczko nad Zatoką Aniołów, jakieś cztery godziny jazdy samochodem od Los Angeles.
To tutaj schronienia szuka Jenna, tajemnicza kobieta z siedmioletnią córką. Nie mówi o sobie, nie nawiązuje bliskich kontaktów ze sąsiadami, stara się nie rzucać w oczy. Jednak, gdy ratuje niedoszłą samobójczynię i staje się miejscową bohaterką, kieruje na siebie zainteresowanie otoczenia. W tym także dociekliwego dziennikarza, Reida Tannera.

Reid przyjechał nad Zatokę, by napisać reportaż o aniołach pojawiających się na skałach, ale niespodziewanie znalazł o wiele ciekawszy temat. Gdy poznaje tajemnicę Jenny, postanawia jej pomóc, choć sam nie potrafi uporać się z duchami własnej przeszłości.

Lato w Zatoce Aniołów to pierwsza książka z serii o mieszkańcach pięknego i niezwykłego miasteczka. Miejsca osnutego tajemnicami i legendą o statku, który rozbił się u jego brzegu. Czy anioły rzeczywiście zjawiają się, gdy ktoś potrzebuje ich pomocy, czy są wytworem czyjejś sprytnej manipulacji? Dlaczego pojawiły się właśnie teraz? Kim było niemowlę wyrzucone na brzeg? Zatoka Aniołów kryje wiele sekretów, do których odkrycia zaprasza nas autorka powieści, Barbara Freethy.

Bez zbędnej gadaniny. Zakochałam się w tej książce.
Wiele razy obiecywałam sobie już nie czytać żadnych sag, cyklów, serii... czegoś co ma ciąg dalszy. A nadal to robię i co więcej, sprawia mi to ogromną frajdę. Przepadam z kretesem, przyzwyczajam się do bohaterów, miejsc i potem ... kończę książkę ze łzami, że to już koniec.

Lato w Zatoce Aniołów ujęło mnie w pierwszym momencie okładką. Miłe dla oka, niebieskawe tło i śliczna dziewczynka, spoglądająca w dal, rozmarzona, smutna, tęskniąca. Na pierwszy rzut oka książka wzbudziła moją sympatię i wprost nie mogłam doczekać się, jak zacznę jej lekturę. Spodziewałam się lekkiej, niewymagającej powieści na jesienny wieczór, takiej w sam raz do kakao z pianką i rogalika...

W pewnym momencie stwierdziłam, że nie sposób się od tej książki oderwać! Miałam zamiar odłożyć lekturę, a wciąż doczytywałam po kilka stron, bo żal mi było się rozstać z bohaterami. Autorka w bardzo ciekawy sposób połączyła na kartach powieści kilka wątków, tworząc intrygującą całość. Czytelnik poznaje sekrety bohaterów, ich uczucia, lęki, a gdy wydaje mu się, że odkrył już co trzeba, zza przewróconej kartki wyskakuje kolejna tajemnica, kolejny niespodziewany szczegół. Gdybym miała porównać tę książkę do przedmiotu - porównałabym ją ze skrzynią odnalezioną w ciemnym kącie strychu, kryjącą same niespodzianki...

Wartka akcja, liczne tajemnice, budzące się do życia uczucie, interesujący wątek kryminalny - to tylko niektóre z atutów tej powieści. A wszystko zapakowane w sielską atmosferę codziennego życia mieszkańców prowincjonalnego, pięknego miasteczka. I choć nie lubię, gdy w powieściach obyczajowych pojawia się wątek paranormalny, w tym wypadku nawet tajemnicze anioły pięknie wkomponowały się w powieść Barbary Freethy i stworzyły interesujący klimat...

Podsumowując: ciepła, pełna klimatu opowieść, idealna na chłodny wieczór. Wciągająca historia, pełna tajemnic z przeszłości bliższej i dalszej, ładnie podana i tworząca harmonijną całość, bez chaotycznego miszmaszu. Interesujący bohaterowie, z którymi czytelnik może się zaprzyjaźnić, zdradzający bardzo powoli swoje tajemnice, lub zachowujący je, z pewnością na inne części cyklu. Książka lekka, miła, przyjemna, z jedną wadą: 320 stron to dla mnie w tym wypadku za mało. :)

Polecam!
Moja ocena: 9/10
Wydawnictwo: BIS
Stron: 320

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu